Karolina K.
Google
Kolejny raz odwiedziliśmy Ambre, jednak to co się działo w tym sezonie przechodzi wszelkie pojęcie. Po przyjeździe przywitała nas niemiła recepcjonistka, która warknęła że mamy wystawić samochód na ulicę, nie możemy się rozliczyć i że jak domek będzie gotowy to zadzwoni. W związku z takim zachowaniem poczuliśmy się jak nieproszeni goście. Domek E2 z mocno zagrzybioną łazienką, odór unosił się od samego wejścia, domek był brudny, klejący stół w kuchni, włosy w odpływie i kabinie. Problem z grzybem został zgłoszony do recepcji w tym samym dniu. Sąsiedzi z domku obok także borykali się z problemem grzyba. Rano po kolejnym telefonie do recepcji udało się nam zmienić domek. Niestety w kolejnym domku były pluskwy, na co wskazywały liczne ugryzienia po nocy na rękach i nogach. Pod koniec naszego pobytu zauważyliśmy że w domku zaczął pojawiać się grzyb. W cenie pobytu mieliśmy basen, gdy postanowiliśmy się na niego wybrać czekała na nas niemiła niespodzianka - basen został zamknięty. Przy basenie nie było żadnej informacji, że został zamknięty, musiałam iść do recepcji żeby się dowiedzieć, że ratownik rzekomo wyjechał. Nie zaproponowano nam zniżki na inny basen ani niczego w ramach rekompensaty. Dodam, że basen powinien być otwarty do 7 września, w ubiegłym roku tak właśnie było, ratownik był ale bardzo nieuprzejmy. Kolejnym problemem była niedziałająca telewizja. Problem również został zgłoszony do recepcji, umówiłam się z panem konserwatorem na konkretną godzinę, jednak ten nie przyszedł. Po 45 minutach czekania i 2 wykonanych połączeniach, których nie odebrano wybrałam się do recepcji. Na miejscu okazało się, że Pan nie przyjedzie bo jest awaria na całym ośrodku, o czym mnie nie poinformowano tylko zmarnowano mój czas. Standardy higieny nie zachowane, ośrodek nie daje niczego w zamian, a ceny tylko rosną. Jedyny plus to bliska odległość plaży.