Kinga D.
Google
Dzieci były zachwycone wizytą. Zabawa zaczynała się przejściem przez strefę sensoryczną. Gdy wchodzi kilkadziesiąt osób o jednej porze, to albo trzeba przejść przez tunel i wrócić jak wszyscy go zbadają, albo czekać aż się zrobi mniej tłoczno. Warto tam się chwilę zatrzymać, bo naprawdę jest ciekawie zrobiony.
Nasze dzieciaki najchętniej eksplorowały strefy wody i powietrza (napędzanie polny wodnej, wystrzeliwanie rakiety, bitwa wodnymi pistoletami), a także część poświęcona kosmosowi. Naprawa statku kosmicznego + gra w prowadzenie rakiety to był hit dla naszego syna. Córka wołała wspinaczkę i jazdę na rowerku by uruchomić turbinę wodną oraz krążenie księżyców Marsa.
Warto było zobaczyć pokaz wiru ognia, szczególnie że w Polsce na szczęście raczej się z nim nie spotkamy. Pokaz rozpoczyna się wstępem teoretycznym. Trwa bardzo krótko, więc warto dopytać obsługę o której jest planowany, bo można nie zdążyć na niego dotrzeć.
Przy stanowiskach mogłoby być więcej informacji o tym co się w danym miejscu robi, dlaczego tak się dzieje - podane w bardziej przystępny, dziecięcy sposób.
Jest sporo miejsc dla maluchów, baseny z piankowymi klockami, strefa relaksu - my nie korzystaliśmy.
Pomiędzy strefami można chodzić schodami, ścianka wspinaczkowa, konstrukcja kinowa albo zjeżdżać na zjeżdżalni bądź poruszać się windą.
Na jednym z pięter jest automat z napojami, można mieć własne przekąski, wiadomo nie jemy wszędzie by nie zabrudzić nic.
Do atrakcji wymagane jest obuwie na zmianę bądź skarpety antypoślizgowe.
Przy wejściu są szafki i wieszaki na okrycia wierzchnie.
Bilety dostępne w kasie i online, ale z uwagi na ograniczoną (na szczęście!) liczbę miejsc, warto kupić bilet wcześniej.